MOJE DZIECKO NIE JEST POWOŁANE NA TURNIEJ – co teraz?

Moje dziecko nie jest powołane na turniej. Moje dziecko zaczyna mecz na ławce rezerwowych. Moje dziecko przegrało mecz. Moje dziecko po treningu płacze, bo mu nie poszło. Co mam teraz robić? Takie sytuacje spotykają na pewnym etapie każde dziecko i każdego sportowego rodzica. Jak do nich podchodzić? I jak zachować się w takiej sytuacji?

,,Wszystko stanowi świetny trening dla psychiki, i wszystko co staje nam na drodze staje się drogą”

 Mateusz Duniec

Nadrzędnym celem uczestnictwa sportowego dzieci jest rozwój emocjonalny i rozwój kompetencji społecznych. Za tym dopiero dalej idzie rozwój sportowy (motoryczny, techniczny, taktyczny). Właśnie z rozwoju emocjonalnego i z poziomu kompetencji społecznych wyniknie w przyszłości to jak dziecko zafunkcjonuje w sporcie.

Emocje towarzyszące grze w piłkę nożną to między innymi:  radość, ekscytacja, satysfakcja, smutek, rozgoryczenie, rozczarowanie, złość. W dorosłości sportowca czekają różne sytuacje, zarówno te pozytywne, jak i te negatywne. Warto więc, aby w dzieciństwie oswoił się on z różnymi emocjami oraz nauczył się sobie z nimi radzić

Do radzenia sobie z emocjami potrzebne są kompetencje społeczne, czyli między innymi: empatia, kontrola emocji, asertywność, radzenie sobie z porażką, radzenie sobie z wygraną, realna ocena siebie (słabe i mocne strony),  zdolność do uznania racji partnera czy też zdolność do przyznania się do własnej winy (przed samym sobą). Możemy nazwać to również pożądanymi postawami, które pomogą dziecku w przyszłości radzić sobie w sporcie, ale przede wszystkim w życiu! Bo czy np. asertywność i kontrola emocji nie przydadzą się w sytuacji, kiedy spierasz się żoną lub kiedy w pracy szef chce Cię wykorzystać i każe Ci zostawać po godzinach i robić nie swoją robotę?

Wracając do sportu dzieci, to jest bezpieczne i naturalne środowisko do przeżywania różnych emocji oraz kształtowania kompetencji społecznych. Dziewięciolatkowie grają mecz z innymi dziewięciolatkami. Przegrywają, wygrywają, ktoś oszukuje przy aucie i zabiera piłkę, ktoś mnie fauluje, ja fauluje itp. Coś robię, a później zbieram tego konsekwencję. Doświadczam i uczę się jakie działania przynoszą jakie konsekwencje. Wychodzę w pierwszym składzie, jestem na ławce, jestem powołany, nie jestem powołany itd.

Nie bójmy się tych emocji i sytuacji negatywnych dla naszego dziecka. W życiu i sporcie w przyszłości też takie będą i będzie ich masa. Bo każdy piłkarz na jakimś etapie doświadcza: bycia niepowołanym, porażki, kontuzji, siedzenia na ławce itp. Takie sytuacje w dzieciństwie są doświadczeniami i okazjami do ukształtowania pożądanych postaw w obliczu danych problemów w przyszłości. Ukształtować można też postawy negatywne. I tu pojawia się nasza rola, osób dorosłych. Naszym zadaniem jest ( jeżeli nasza ingerencja jest potrzebna) odpowiednio poprowadzić dziecko przez daną sytuacje, ku pożądanym postawom. Na bazie tych sytuacji kształtujemy chłopca jako mężczyznę na przyszłość.

,,Ogień płonący, stwarza sobie ogień i światło z wszystkiego co w niego wrzucisz”

  Marek Aureliusz

PRZYKŁAD: Dziecko przez ostatnie lata było zawsze powoływane na turnieje, a dziś dostaje informacje, że nie jest powołane. Wraca do domu i płacze.

Postawa A.

Rodzic każe dziecku przestać i mówi, że to nieważna sprawa na tyle, żeby płakać. Obwinia trenera, jako przyczynę braku powołania wskazuje niesprawiedliwość. Informuje dziecko, że ono jest bez wątpienia lepsze niż Ci co jadą. Rodzic wskazuje faworyzowanie niektórych dzieci z powodów różnych. Rodzic informuje dziecko, że już nie wróci do danej szkółki piłkarskiej i znajdą inną. Tak też robią.

Czego nauczyło się dziecko:

  • To co ja czuje nie jest ważne, powinienem ukrywać emocje.
  • Moje niepowodzenia to wina niesprawiedliwości i innych ludzi.
  • W obliczu porażki REZYGNUJE.
  • Niechęć do każdego, kto ma więcej niż ja (zawiść, zazdrość, bo na pewno ukradli, są faworyzowani itp.)
  • Jak coś mi nie będzie wychodzić to nie muszę się starać to naprawić, tylko rodzice załatwią mi rozwiązanie.

Postawa B.

Rodzic zapewnia dziecko, że je kocha niezależnie od tego czy wygrywa, przegrywa, czy jest powołane czy nie. Kiedy emocje opadły, rodzic pyta dziecko czy widzi jakąś przyczynę czemu trener go nie powołał? Dziecko wskazuje, że trener często zwraca mu uwagę, aby wracało do obrony i zaangażowało się więcej w bronienie. Rodzic pyta dziecko jakich konkretnych zachowań wymaga od niego trener w obronie. Dziecko uczy rodzica i wspólnie sporządzają listę zadań w obronie do wykonania. Ustalają, że od najbliższego treningu dziecko będzie się starać poprawić pod tym względem. Po treningach dziecko z rodzicem biorą wspólnie listę i dziecko SAMO ocenia siebie jak mu poszło pod względem każdego zadania. Dziecko zauważa, że ciężko mu bronić, bo koledzy są silniejsi od niego. Mówi, że chciałoby nabrać siły. Prosi rodzica o pomoc, bo mu ufa. Rodzic organizuje dla dziecka zajęcia judo raz w tygodniu oraz ustalają, że co środa będą wspólnie wykonywać trening wzmacniający ciało w domu.  Po miesiącu dziecko widzi poprawę, zostaje powołane na kolejny turniej. Rodzic w komunikacji z dzieckiem przypisuje to trudowi jakie włożyło w trenowanie.

Czego uczy się dziecko:

  • Kiedy mam problem to mogę mówić o nim rodzicom, mogę liczyć na ich wsparcie i zrozumienie (nie rozwiązanie za mnie problemu, a pomoc).
  • Jeżeli odnoszę niepowodzenie powinienem poszukać przyczyn w sobie i jeżeli zależy mi na tym to włożyć trud, aby poprawić swoje słabości (swoje ograniczenia pokonuje wysiłkiem, treningiem, pracą nad sobą).
  • Sukces bierze się z wysiłku i konsekwentnego trwania w nim
  • Dziecko czuje się zmotywowane wewnętrznie, ponieważ czuje postęp i czuje, że autonomicznie poradziło sobie z trudnościami.

Która postawa będzie bardziej wspierająca rozwój dziecka?


Każda nasza reakcja na sytuację i komunikacja z dzieckiem jest psychopedagogicznym wpływem. To w jaki sposób wpływamy, kształtuje to –  jakie dziecko będzie w przyszłości. Podchodźmy więc do każdego problemu, który napotykamy na sportowej drodze dziecka jako do doświadczenia, które jest okolicznością do rozwoju. Szukajmy pożądanych postaw, które w obliczu danego problemu możemy w dziecku ukształtować.

W pracy trenera widziałem wiele sytuacji, kiedy to dziecko z różnych powodów nie zostało powołane na dany turniej/mecz i po tej sytuacji postawa dziecka na treningu/meczu i ogólnie zmieniła się bardzo na plus. Widziałem również sytuacje, gdzie dziecko bardzo negatywnie reagowało na bycie niepowołanym. Zależy to głównie od tego jak w takiej sytuacji zachowają się dorośli wokół dziecka (rodzice i trenerzy) i jak dziecku taką sytuację przedstawią.


Nie bójmy się łez dzieci. Pamiętajmy, że uczą się one radzić sobie z emocjami i kształtują kompetencje społeczne, a naszą rolą jest je przez ten proces mądrze poprowadzić.  Piłka nożna to tylko przestrzeń do przeżywania sytuacji, którą akurat państwa dzieci wybrały. Jeżeli my dorośli będziemy mądrzy to będzie to zdrowa przestrzeń. Lepiej, żeby dziecko przeżywało smutki, żale i radości grając w piłkę nożną, niż żeby uczyło się przeżywać te negatywne emocje na bazie: trudnych doświadczeń w rodzinie, przemocowych sytuacji itp.


Pamiętajmy jednak, że możliwości dziecka do funkcjonowania w danej grupie mogą być ograniczone. Może być taka sytuacja, że poziom sportowy grupy jest dla danego dziecka zbyt wysoki i nie jest ono w stanie nawiązać w niej rywalizacji. Naturalnym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest zmiana środowiska, na grupę o niższym poziomie sportowym, gdzie dziecko będzie mogło regularnie grać, rywalizować i spełniać się. Jest to standardowa sytuacja w grupach sportowych. Zadbajmy jednak o to, aby taka zmiana środowiska odbyła się w atmosferze dialogu na linii rodzic – trener, wzajemnego zrozumienia, kierowania się dobrem dziecka i przede wszystkim kultury. 

Krzysztof Janowicz